Człowiek w walce z systemem zdrowotnym

8 września 2019

Więcej niż autobiografia

Izabela Morska (Filipiak) powraca po latach przerwy z przejmującą książką. Znikanie. Proza jak zastrzyk w serce w pierwotnym zamyśle miała być autobiografią, opisującą jej zmagania z chorobą w latach 2012-2018. W trakcie jej tworzenia koncepcja zmieniła się niejako sama, tworząc obszerny tom reportażu, dotykającego kondycji polskiej służby zdrowia, bezradności i cierpienia pacjentów. Historia Morskiej zaczyna się od tego, że drętwieją jej palce u rąk. Wybiera się do lekarza w pobliskiej przychodni, ale kiedy leczenie nie przynosi efektów zapisuje się do innych specjalistów. I kolejnych. Każdy z nich przepisuje coś innego, szydzi z poprzedniej diagnozy i nie poświęca pacjentce więcej niż kwadrans. Zdesperowana kobieta chce tylko jednego – wyzdrowieć.

Publikacja dotyka codziennych zmagań osób, które nie wiedzą, co im dolega. Autorka nie ukrywa, że zazdrości wszystkim, nawet osobom po chemioterapii, bo wiedzą, na co chorują i są właściwie prowadzeni. Ona zatacza koło, kręci się od jednego lekarza do drugiego, w panice, bo jej stan się pogarsza, zaczyna odwiedzać lekarzy prywatnie. Bo szybciej, pewnie lepiej, z lepszym sprzętem. Przez kilka lat nałyka się mnóstwa tabletek, straci czas na niepotrzebne jak się okaże zabiegi. Wizyty dla nauczycielki akademickiej poważnie nadwyrężają jej budżet, więc zanim wpadnie w spieralę zadłużenia sprzeda większość cennych rzeczy z domu – książki, ubrania, pamiątki rodzinne, w tym po ukochanej mamie. W końcu zostanie praktycznie bez niczego, dalej chora, opadająca z sił. Bezradna.

 

Więcej niż ból

Autorka przedstawia swoją historię chronologicznie, gdzie ze strony na stronę obserwujemy narastającą frustrację, niemoc i żal. To przejmująca opowieść o człowieku, który cierpi niezawinienie, który stara się poprawić swój los, ale nie wie jak. Specjaliści, do których się zwraca, nierzadko nie poświęcają jej należytej uwagi. Bohaterka w końcu zaczyna poddawać pod wątpliwość zarówno procesy kuracji jak i samą chorobę, obawiając się o hipochondrię.

Izabela w swojej walce czuje się kompletnie samotna, odrzucona przez społeczeństwo. W końcu decyduje się nie być grzeczną i układną pacjentką – zaczyna zadawać niewygodne pytania, dociekać i blokować gabinety lekarskie w desperackiej próbie dowiedzenia się prawdy o samej sobie. Zostanie wciągnięta do samodzielnej walki z systemem, która mimo iż jest skazana na niepowodzenie, trzyma ją wytrwale w działaniu. Znikająca, niewidzialna dla dawnych kolegów, współpracowników i niektórych medyków mimo wszystko chce zrobić co może, by się uratować, by przeżyć kolejny dzień. I kolejny. Aż wreszcie nadejdzie ten, w którym dowie się co jej jest, bo na wyzdrowienie nie ma już sił.

 

 

Tagi
Kategoria Książki #zapowiedzi